Unia po polsku - spotkanie w Wyszkowie

 Unia po polsku. Porozmawiajmy o przyszłości europejskiej wspólnoty

7 kwietnia 2017 roku poseł Jarosław Kalinowski spotkał się z mieszkańcami Wyszkowa i okolic, by rozmawiać o bieżących kwestiach politycznych i odpowiadać na pytania związane zwłaszcza z naszą obecnością w Unii Europejskiej. Spotkanie moderował Stanisław Jastrzębski, prezes powiatowy PSL w Wyszkowie i wójt gminy Długosiodło.

Niepokojące wydarzenia ostatnich dni, czyli zamachy, jakie miały miejsce w Petersburgu i Sztokholmie, oraz doniesienia z ogarniętej wojną Syrii, gdzie po raz kolejny użyto broni chemicznej wobec ludności cywilnej, stały się punktem wyjścia dla dyskusji o geopolityce, międzynarodowych sojuszach Polski oraz celowości istnienia Unii Europejskiej.

Poseł Jarosław Kalinowski zwracając uwagę na poczynania „podnoszącej się z kolan" dyplomacji rządu Beaty Szydło, podkreślał, że jest to polityka, która de facto prowadzi do osamotnienia Polski na arenie międzynarodowej. Notoryczne obrażanie dotychczasowych partnerów i sąsiadów sprawia, że zasadnym staje się pytanie o to, z kim mamy budować swoją przyszłość w Europie, skoro dookoła znajdują się właściwie sami wrogowie.

- Powinniśmy dbać o jedność i stabilność UE, zwłaszcza jako Polacy. Jeżeli tak ciężko doświadczony kraj jak Polska będzie rozbijać wspólnotę organizacji, która dba o nasze bezpieczeństwo, do doprowadzimy do tego, że geopolitycznie znów będziemy między Niemcami a Rosją - podkreślał poseł Jarosław Kalinowski.

Unia Europejska i NATO są gwarantami naszego bezpieczeństwa. Poseł pokusił się o krótki zarys historyczny powstania europejskiej wspólnoty, zwłaszcza że 25 marca obchodziliśmy 60-lecie podpisania traktatów rzymskich, które stały się kamieniem węgielnym powojennej integracji. Niejednokrotnie poseł podkreślał, że największą zasługą Unii Europejskiej jest zapewnienie pokojowego istnienia 500 mln obywateli. Powojenna współpraca rozpoczęła się od wprowadzenia wspólnej polityki nad przemysłem ciężkim i była w rzeczywistości porozumieniem antywojennym.

- W 1989 roku zaczęła się dla nas bardzo pomyślna epoka w historii. Zachód był zachwycony Polską i Solidarnością. Ten zachwyt sprawił, że oni otworzyli ramiona i powiedzieli „chodźcie do nas". Towarzyszyła temu słabość Rosji. Dziś za to można usłyszeć na Zachodzie, że błędem było przyjmowanie Polski do UE - konkludował poseł.

W dyskusji na temat dzisiejszych problemów Unii Europejskiej nie mogło zabraknąć kwestii uchodźców. Okazuje się zresztą, że jest to problem, którym bardzo żywotnie zainteresowani byli zgromadzeni w wyszkowskiej bibliotece. Poseł opowiada się za europejską solidarnością, choć za błędną uważa decyzję o tzw. obowiązkowych kwotach uchodźców, które miałyby przyjąć wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej. Uważa, że Polskę stać na przyjęcie kilku tysięcy uchodźców, czyli ludzi, którzy uciekli z piekła wojny, a obecnie przebywają w obozach na terenie Włoch czy Grecji. Póki co w Europie są dwa kraje, które nie zgodziły się przyjąć ani jednej osoby: to Polska i Węgry.

 Z zagadnień europejskich dyskusja przeniosła się do polityki krajowej. Rozmawiano o słuszności i konsekwencjach niektórych poczynań polskiego rządu, zwłaszcza związanych z finansami państwa. Poseł po raz kolejny zwrócił uwagę na potrzebę istnienia programu 500+, mimo że jednym z celów jego wprowadzenia było kupienie wyborców. Podkreślał, że nieważne, kto będzie rządził Polską za trzy lata - ten program w formie zmodyfikowanej z pewnością będzie kontynuowany, gdyż ogranicza obszary biedy i może mieć pozytywny wpływ na demografię (a ta jest w tej chwili na katastrofalnym poziomie).

Bogata polityka socjalna rządu PiS oznacza jednak niestety nieodpowiedzialne zadłużanie państwa. Tu pojawiły się porównania do długu, jaki pozostawił po sobie Edward Gierek. Wszyscy pamiętają horrendalne na ówczesne czasy 30 mld dolarów. Długi zaciągane przez PiS - a dziś dług publiczny przekracza 1 bilion złotych - ktoś będzie musiał spłacić. Czy te długi będzie spłacał Jarosław Kaczyński? - pytał poseł.

W toku dyskusji pojawiły się także kwestie obronności, a dokładnie tzw. „antypolskie szaleństwo" ministra Macierewicza. Określenie to poseł cytował za przedstawicielami armii, którzy jako znawcy tematu publicznie komentują działania resortu obrony narodowej.

Wiele miejsca poświęcono także reformie samorządowej, krytykując odbieranie społecznościom lokalnym możliwości oceny burmistrza czy wójta - takie będą konsekwencje wprowadzenia dwukadencyjności władz samorządowych.

- Ciemny lud nie potrafi poznać dobrego gospodarza, bo tam „są mafie", jak mówił Jarosław Kaczyński. Okazuje się, że centrala wie lepiej, kto ma być wójtem, burmistrzem, prezydentem - ironizował poseł Kalinowski i kontynuował: - Dlaczego w Wyszkowie odbiera się ludziom możliwość oceny burmistrza? Dlaczego w Długosiodle? Z politycznych knowań wynika, że jak nie będzie Jastrzębskiego [Stanisława Jastrzębskiego - moderatora spotkania, wójta Długosiodła], to może uda się kogoś swojego „wsadzić".

Ważny głos podsumowujący dyskusję zabrał Marian Jakubczak, prawdziwy autorytet dla lokalnych ludowców:

- Przeżyłem 90 lat i kilka systemów politycznych. Każdy system, jak to mówią, ma swoich patriotów, swoich zasłużonych. Każda myszka swój ogonek chwali. Pamiętam, jak ogromne zniszczenia były tutaj po wojnie; powiat wyszkowski był najbiedniejszym powiatem nowo powstającego powiatu warszawskiego. Pamiętam swoje młode lata, wiem, jak się żyło wtedy i jak się teraz żyje. Dziś Wyszków jest pięknym, znaczącym miastem. Musimy być wdzięczni Bogu i naszym przywódcom zarówno polskim jak i europejskim, że żyjemy w spokoju.

Podobnie, choć mniej patetycznie zakończyli spotkanie poseł Jarosław Kalinowski oraz Stanisław Jastrzębski. Zgodzili się, że rzeczywistość niestety nie zmierza w dobrym kierunku, choć na pewno zmiany są potrzebne. Można jednak reformować sądy, nie rujnując trójpodziału władzy, można reformować szkolnictwo, nie wprowadzając zamętu i podziałów w polskich szkołach, można wreszcie budować nowoczesne społeczeństwo, nie nastawiając jednych przeciwko drugim.