Zaduszki Witosowe w Wierzchosławicach

Wierzchosławice, 5 listopada 2017 roku

 

Kolego Prezesie Polskiego Stronnictwa Ludowego,

Szanowne Koleżanki i Koledzy,

Szanowni Parlamentarzyści,

Poczty sztandarowe ze wszystkich stron naszej Ojczyzny

Droga Ludowa Rodzino,

Wszyscy szanowni zgromadzeni w tym jedynym w swoim rodzaju ludowym sanktuarium na Wierzchosławickim cmentarzu.

 

Sejm Rzeczypospolitej postanowił, że rok 2017 będzie poświęcony pamięci Tadeusza Kościuszki w 200. rocznicę jego śmierci. Tadeusz Kościuszko - wielki patriota. Jedna z najbardziej świetlanych postaci w historii Rzeczypospolitej. Bohater, który stanął na czele Insurekcji, by zmyć hańbę zaborów, do której przyczyniły się warstwy ówcześnie rządzące w Polsce.

 

Szanowni Zgromadzeni!

Dla nas jako ruchu ludowego Tadeusz Kościuszko jest postacią szczególną. Nie przypadkiem jedna z jego biografii nosi tytuł - „Tadeusz Kościuszko - Książe chłopów". Był wielkim patriotą, który wyprzedził swoją epokę. Jako pierwszy podjął wyzwanie wyzwolenia warstwy chłopskiej. On rozumiał i wiedział, że bez wolnych chłopów nie da się utrzymać wolnego suwerennego państwa polskiego. Nie przypadkiem na naszych ludowych zielonych sztandarach od samego początku istnienia polskiego ruchu ludowego najczęściej spotykanym hasłem jest „Żywią i bronią".

Zgromadziliśmy się w Wierzchosławicach, żeby uczcić wspaniałego męża stanu Wincentego Witosa. Witos jako samouk bardzo dużo czytał i o swej pierwszej przeczytanej w domu książce napisał niegdyś: „Nie spaliśmy tej nocy prawie zupełnie. Ja czytałem głośno, ojciec słuchał jak świętej Ewangelii. Była to książka o powstaniu kościuszkowskim, udziale w nim chłopów, ich bohaterskich walkach i zwycięstwach, Uniwersale Połanieckim, upadku tego powstania, dalszych losach narodu i naczelnika Kościuszki. Widziałem, że ojcu ciekły łzy z oczu, szczególnie gdy czytałem ustępy o wzięciu przez Moskali do niewoli rannego Kościuszki i prześladowaniu polskiej ludności przez rządy rosyjskie. Książkę tę na żądanie ojca przeczytałem kilka razy. Następnie szły inne."

Tadeusz Kościuszko to wspaniały patriota, ale też i obywatel świata. Dosłownie, gdyż był Polakiem, ale także obywatelem Stanów Zjednoczonych, obywatelem Republiki Francuskiej. Wiele lat spędził w Szwajcarii, gdzie do dziś jest największe w świecie muzeum poświęcone jego osobie. Obywatel świata, z którym nierozerwalnie wiąże się postawa „Za wolność naszą i waszą". Reprezentował wartości uniwersalne, którym był wierny i które z pewnością chciał przenieść na następne pokolenia. Były to wolność, równość i szacunek do innych oraz tolerancja. Myślę, że z taką postawą szacunku i tolerancji wobec innych kultur dzisiaj Tadeusz Kościuszko mógłby być mało popularny. Szczególnie wobec współczesnej ksenofobii, na którą jest przyzwolenie i którą rządzący wręcz inicjują. Myślę, że Kościuszko nie byłby obecnie popularny jeszcze z jednego powodu. Był w swoich osądach stosunków społecznych bardzo krytyczny i wyrażał swoją krytykę w sposób bardzo jednoznaczny. Pozwólcie, że zacytuję dwa zdania i proszę mi wierzyć, że są to najbardziej łagodne zdania wybrane z listu, który Kościuszko kierował do Adama Czartoryskiego w roku 1814. Pisał o swoim stosunku do władzy posługującej się zasłoną religii i ówczesnego kleru. „Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda [...] Widziano rządy despotyczne posługujące się tą zasłoną religii w przekonaniu, że była ona najmocniejszą podporą ich władzy". Pozwólcie, że w tym momencie przypomnę też słowa Wincentego Witosa wypowiedziane 100 lat później. Mówił on, że „my ludowcy w sprawach wiary słuchamy bez najmniejszej apelacji każdego wikarego, ale zastrzegamy sobie odrębne zdanie w sprawach polityki nawet wobec biskupa".

 

Szanowni Zgromadzeni!

Wróćmy do tych wartości, które zawdzięczamy Tadeuszowi Kościuszce i Wincentemu Witosowi oraz wielu pokoleniom patriotów, którzy walczyli o wolną Polskę. Jakie wnioski płyną z tych kart historii dla nas? Trzeba zauważyć, że jesteśmy pierwszym w historii Rzeczypospolitej pokoleniem, które nie doświadczyło okropieństw wojny. Naszym zadaniem jest podejmować działania i wyzwania w taki sposób, żeby nasze dzieci i nasze wnuki mogły również doświadczyć tego szczęścia. Co jest potrzebne, żeby to się ziściło? Na pewno potrzebna jest silna, bardzo dobrze wyposażona armia. To dobrze, że zwiększamy, niemałym wysiłkiem, nakłady na modernizację naszej armii. Ale jest problem, który Prezydent Andrzej Duda określił w taki oto sposób - nasza polska armia ma być armią Rzeczypospolitej, a nie armią jakiejś jednej osoby.

Myślę, że drugi czynnik niezwykle ważny, to są przyjaźnie i dobre sojusze z naszymi sąsiadami. Jesteśmy członkiem NATO, jesteśmy członkiem Unii Europejskiej. Staliśmy się częścią tej swoistej strefy bezpieczeństwa i rozwoju. Ale zamiast dla wspólnej dobrej przyszłości tę strefę bezpieczeństwa i rozwoju wzmacniać na zasadach partnerstwa i wzajemnego poszanowania, polski rząd szuka wrogów tam, gdzie powinniśmy mieć przyjaciół. Niemiec - wróg; Francuz - wróg; Komisja Europejska - diabeł wcielony. To jest droga donikąd. Trzeba szukać przyjaciół, zwierać szyki, budować wspólną przyszłość.  

Trzecie i chyba najważniejsze. Mówił o tym dzisiaj prezes Władysław Kosiniak-Kamysz. Jakże często w naszej polskiej historii bywało tak, że tracąc niepodległość, tracąc suwerenność, wszyscy, nieważne spod jakich sztandarów politycznych, społecznych, stawali ramie przy ramieniu, nie patrząc na różnice, które ich dzieliły. Ale jak tą suwerenność i niepodległość żeśmy odzyskali, to już żadni wrogowie nie byli nam potrzebni, bo sami ze sobą się już tak za głowy braliśmy, że znowu tą suwerenność i niepodległość żeśmy tracili. Czy nie jest tak dzisiaj? Czy nie tak wygląda działanie wielu stronnictw politycznych? Każdy powinien się we własną pierś uderzyć, choć myślę, że ruch ludowy najmniej ma grzechów w tej sprawie. Nie może być tak, żeby polityka w Polsce coraz bardziej polega na tym, żeby budzić emocje, które dzielą Polaków między sobą. W tych emocjach jest coraz więcej nienawiści. Jak w takich warunkach mamy zagwarantować dobrą przyszłość dla następnych pokoleń? Ale my ludowcy, tak jak czyniliśmy to przez wszystkie lata naszej historii, będziemy robili wszystko, co możliwe, żeby stać na straży Polski suwerennej, Polski wolnej, Polski silnej, Polski sprawiedliwej, Polski szanowanej, Polski opartej na zasadach demokratycznego państwa prawa, bo tylko w takich warunkach można zagwarantować godność każdemu człowiekowi. Tacy byliśmy, tacy jesteśmy i tacy będziemy.

Pozdrawiam Was wszystkich tutaj zgromadzonych najserdeczniej jak potrafię. Naprawdę cieszy się serce, mając przed sobą ten las zielonych sztandarów i tak wielu was przybyłych z całej Polski. Wracając do swoich rodzin, swoich miast, miasteczek i wiosek, nieście to nasze ludowe przesłanie „Polska winna trwać wiecznie", gdyż ruch ludowy jest tego hasła strażnikiem.

 

Jarosław Kalinowski

Poseł do Parlamentu Europejskiego

Przewodniczący Rady Naczelnej PSL