PiS szkodzi polskim rolnikom

 Europarlament poparł dziś wprowadzenie definicji „rolnika aktywnego zawodowo", o którą w trakcie prac nad nową Wspólną Polityką Rolną bardzo zabiegał poseł Jarosław Kalinowski. Umożliwi ona rolnikom, szczególnie z Polski, pełne wykorzystanie płatności bezpośrednich i środków na programy rolno-środowiskowe w drugim filarze. Przyjęte przez Parlament rozwiązanie podkreśla znaczenie pozostania przy rodzinnym modelu rolnictwa, a jej głównym zadaniem jest uniemożliwienie pobierania dopłat przez osoby nieprowadzące działalności rolniczej.

Europosłowie PiS nie poparli tego rozwiązania.

„Rok rocznie w Polsce około 1,3 mln osób składa wnioski o dopłaty bezpośrednie. I te osoby je dostają.  Natomiast prawda jest taka, że aż 70 %  beneficjentów płatności nie prowadzi działalności rolniczej (co potwierdza Polska Akademia Nauk - raport Polska Wieś 2020, prof. Wilkin i inni). Są to najczęściej właściciele kilku hektarów, traktowani priorytetowo jako małe gospodarstwa, są też zwolnieni z wymogów prowadzenia działań pro-środowiskowych. Dzierżawią natomiast bezumownie swoje ziemie prawdziwym rolnikom, którzy nie dość, że nie mogą pobierać dopłat za hektary, które uprawiają, to jeszcze nie mogą na tych ziemiach realizować programów rolno- środowiskowych ani uzyskiwać pomocy  krajowej, chociażby w postaci tzw. paliwa rolniczego" - wyjaśnia Jarosław Kalinowski.  

 „Jeśli chcemy żeby rolnictwo w Polsce realizowało programy ekologiczne, było przyjazne środowisku, to najbardziej powinno nam zależeć, żeby prawdziwi rolnicy mogli to realizować. Nikt na proponowanym rozwiązaniu nie straci: rolnicy będą mieli dopłaty do całej uprawianej powierzchni, będą mogli wprowadzać rozwiązania pro-środowiskowe na całym areale, a właściciele gruntów uzyskają należny im czynsz dzierżawny. Zyska na tym rolnictwo, rolnicy i środowisko. Głosując przeciwko temu rozwiązaniu europosłowie PiS szkodzą polskim rolnikom" - podkreślił Kalinowski.

Europoseł PSL zaapelował jednocześnie o kontynuowanie wysiłków na rzecz zmiany warunków ustalania wielkości dopłat bezpośrednich.

„Dopłaty bezpośrednie pozostają najważniejszym instrumentem wspierającym dochody europejskich rolników. Problem polega jednak na tym, że wielkość tych płatności jest bardzo zróżnicowana i nie wynika ona z obiektywnych kryteriów ani też z warunków produkcji. Wielkość tych płatności zależy od wielkości produkcji w danym kraju ponad 20 lat temu. To łamie równość warunków konkurencji, czas z tą historyczną metodą skończyć!" - podkreślił.

Poprawki wzywające do pełnego wyrównania płatności między państwami członkowskimi niestety nie zyskały poparcia większości.

Udało się natomiast wywalczyć zapis o utrzymaniu przejściowego wsparcia krajowego na obecnym poziomie (KE proponuje jego stopniowe wygaszanie), co jest niezwykle istotne ze względu na wciąż istniejące różnice w wysokości dopłat. O ten zapis walczyłem wspólnie z kolegami z Bułgarii, Czech, Węgier, Rumunii i Słowacji. Jak widać - w jedności siła, dzięki dobrej współpracy udało nam się przekonać większość posłów, aby poparli nasz postulat.

Proponowane rozwiązanie jest częścią przyjętego dziś przez Parlament Europejski stanowiska w sprawie reformy unijnej polityki rolnej. Głosowanie wieńczy dwa lata prac nad reformą i gwarantuje szereg kompromisowych zapisów. Dotyczą one m.in.:

- wysokości przeznaczanych środków na działania pro-środowiskowe: 30 % w filarze I i 35 % w filarze II, z pewną dozą elastyczności;

- przenoszenia funduszy między filarami: do 5 % z filara II do filara I na realizację programów środowiskowych, a te państwa członkowskie, których średnia dopłat na hektar jest niższa od średniej unijnej - w tym Polska - mogą przenieść do 12 %;

-  ustalenia pułapu wysokości wsparcia dla jednego gospodarstwa: maksymalnie 100 tys. EUR, z redukcją rozpoczynającą się po przekroczeniu progu 60 tys. EUR.

„Polityka rolna nadal będzie oparta na dwóch filarach - dopłaty bezpośrednie i interwencje rynkowe oraz rozwój obszarów wiejskich - natomiast kluczową kwestią będzie zakres włączenia rolnictwa w działania związane z przeciwdziałaniem zmianom klimatycznym. Przyjęte w tym zakresie propozycje są zrównoważone i rozsądne, dające rolnikom wiarę w stabilność dochodów i produkcji na najbliższe lata, a jednocześnie uwzględniające olbrzymie wyzwania dla środowiska i zmieniającego się klimatu" - podkreśla Jarosław Kalinowski.