Wywiad dla portalu wpolityce.pl

wPolityce.pl: Czy PSL dołączy do wspólnych list opozycji w wyborach samorządowych? Państwo zapowiadali, że w wyborach do sejmików wojewódzkich i rad powiatów wystartują samodzielnie, ale w gminach mogą państwo poprzeć wspólnego kandydata opozycji.

Jarosław Kalinowski: Wybory samorządowe mają swoją specyfikę i naprawdę bardzo się różnią od wyborów parlamentarnych. Nawet w przypadku poziomu regionalnego, czyli województw, mniej liczą się szyldy polityczne, a bardziej znajomość kandydata powiązanego regionalnie, który już udowodnił, że potrafi dobrze reprezentować dane środowiska. To jest nasza siła i my w tym upatrujemy potwierdzenia naszej pozycji jako PSL-u w wyborach samorządowych. Na dzień dzisiejszy mówimy, że do sejmików wojewódzkich startujemy pod własnym szyldem, ale nie znamy jeszcze ordynacji wyborczej. Ona może być kluczową kwestią w podejmowaniu tego typu decyzji. Pamiętam, kiedy poprzednio rządził PiS w latach 2005-2007 i kiedy były wybory samorządowe, to PiS zaproponował tzw. blokowanie. Chociaż programowo do Platformy Obywatelskiej nie było nam wtedy blisko, to jednak zmuszeni zostaliśmy poniekąd do tego blokowania. PiS na tym manipulowaniu przy ordynacji wyborczej wtedy przegrał. Mam nadzieję, że jeśli zacznie manipulować tym razem, to stanie się tak samo.

A czy sprawa konfliktu Platformy Obywatelskiej z Nowoczesną dotycząca kandydata na prezydenta Warszawy nie pokazuje, że trudno będzie opozycji wystawić wspólnych kandydatów na prezydentów poszczególnych miast?

Widać z sondażu przeprowadzonego kilka dni temu, że kandydatura Rafała Trzaskowskiego jest dobrze postrzegana przez warszawiaków, chociaż do wyborów mamy jeszcze rok, to wiele może się zmienić. Kandydatura Nowoczesnej gdzieś tam bardzo kiepsko wypada.

Co pan sądzi o propozycji Ryszard Petru, aby w 1/3 miast wojewódzkich z ramienia opozycji startowali wyłącznie kandydaci Nowoczesnej?

Myślę, że pan Ryszard Petru bardzo szybko stał się takim politykiem, który niestety szybciej mówi niż się zastanawia. W tego typu sytuacjach naprawdę lepiej rozmawiać z partnerami niż informować przez media o pewnych rzeczach. Co to za liczenie? Tam są dzisiaj jacyś prezydenci i trzeba spojrzeć na tych ludzi, którzy ich wybierali. To jest lekko mówiąc nieroztropne działanie pana Petru.

A czy działanie Grzegorza Schetyny z ogłoszeniem kandydatury Rafała Trzaskowskiego na prezydenta Warszawy bez konsultacji zresztą opozycji nie jest także nieroztropne?

Lepiej byłoby dla opozycji, i to nie tylko przez pryzmat wyborów w Warszawie, ale w ogóle wszelkich wyborów, żeby nie przez media rozmawiać, tylko ze sobą. Tego brakuje. Myślę, że nic jeszcze się strasznego nie stało. Są kandydaci z różnych środowisk opozycyjnych zgłoszeni, jest jeszcze czas do tego, żeby się porozumieć.

Rozmawiał Adam Stankiewicz

źródło: www.wpolityce.pl